Cmentarz Rakowicki

Spieszmy się, jak nieśmiertelni

Nie pamietam dokładnie, jak w 1988 roku,  tuż przed wyjazdem z Polski na emigrację, spędziłem Dzień Wszystkich Świętych. Mogę tylko się domyślać, że tak, jak zazwyczaj pojechałem z Mamą tramwajem na Cmentarz Rakowicki w Krakowie i mijając setki grobów, rozjaśnionych pamięcią bliskich i przypadkowych przechodniów, odwiedziliśmy groby rodzinne, a na…

Read More
Don`t copy text!