Rozdział powieści Aleksandra Rybczyńskiego – “Niewidzialna strona” Michał poleciał linią SAS z Kopenhagi do Wiednia, gdzie przesiadł się na jugosłowiański JAT. Po półtorej godzinie lotu samolot zaczął schodzić do lądowania w Sofii. Pilot wyciszył silniki i maszyna schodziła powoli, w ciszy, jakby była szybowcem. Przymknął oczy i przygotowywał się psychicznie…
Rozdział powieści Aleksandra Rybczyńskiego – “Niewidzialna strona” Polski naukowiec wyrusza w rejs jachtem do Kopenhagi. Zamierza zejść w porcie z pokładu i pozostać na Zachodzie, by niezależnie i bez żadnych nacisków kontynuować pracę naukową. Rodzina Jana pozostała w Polsce. Pełen nadziei i obaw, nie wie, co przyniesie przyszłość w wolnym…
Rozdział powieści Aleksandra Rybczyńskiego – “Niewidzialna strona” W domu Michał schował portret i przejęty usiadł z wszystkimi przy stole do obiadu. Martina dalej rozmawiała z Alicją, jakby połączyła je nić porozumienia zdarzającego się czasem między ludźmi o podobnych charakterach i bliskiej emocjonalności. — Koniecznie musicie pojechać do Pragi. Tutaj, nad…
Rozdział powieści Aleksandra Rybczyńskiego – “Niewidzialna strona” Wypłynęli o świcie, z pomyślnym południowo-wschodnim wiatrem o sile 3 stopni Beauforta. Alicja nalegała, by wyłączyć silnik zaraz po minięciu świateł nawigacyjnych wejścia do Helsingør Havn. Uważała, że prawdziwym żeglarzom nie przystoi pływanie na silniku. Michał energicznie stawiał foka, a Jan podniósł grot….
Rozdział powieści Aleksandra Rybczyńskiego – “Niewidzialna strona” Długo nie mogła zasnąć. Przewracała się z boku na bok. Nie pomagało nawet ułożenie się w ulubionej pozycji z przedramieniem pod głową. Myślała o zbliżającej się podróży, której plan był jak ze snu, marzenia nocnego, mającego ją wyprowadzić z zastygłej sadzawki na szerokie…
Rozdział powieści Aleksandra Rybczyńskiego – “Niewidzialna strona” Kilka dni po zakupie F-150 Maria zaproponowała: — Jedźmy do Six Nations. Chcę zobaczyć, jak żyją tamtejsi Indianie. Michał, choć zmęczony pracą w Instytucie, zgodził się — truck dawał im wolność, której potrzebowali. Rano, wyposażeni w drogową mapę, którą dostali w Ontario…
spocone czoło południa odbija się w pełni księżyca trudno było przetrwać między prawdą i kłamstwem dlatego staraliśmy się przemykać zmierzchem albo alejkami świtu przez Park Krakowski nasłuchując ptaków i zgrzytu tramwaju rozpędzającego się w wąwozie Karmelickiej uciekaliśmy z miasta do miasta z pierwszej strony “Trybuny Robotniczej” między wiersze “Sztuki…
trafiają tutaj tylko zagubione statki i samochody z GPS posiadającym funkcję wehikułu czasu dzisiaj spotkaliśmy czterech chłopców na crossowych motorach jeden z nich odwrócił głowę i pozdrowił nas uniesioną dłonią patrolują teren mknąc z rykiem silników po krzyżujących się drogach wysypanych białym kredowym żwirem i nie podlegających już zarządowi komunikacji…
trwajcie biblioteki nasze ostatnie bastiony i przyczółki nieśmiertelności trwajcie grzbiety na nieugiętych półkach spisane prawdy i objawienia zbierane latami i pakowane w pudła przeprawiane przez oceany na sercu – pod ręką lektury przeciw samotności tomy na stosie świętego ognia buntu zabierzcie nas dalej niech przewracają się kartki poruszone naszym ostatnim…
